Czułem zdenerwowanie mojego demona - niby do Eteru zapuszczaliśmy się dość często, by dalej badać Eter i jego mieszkańców, ale nie planowałem w ostatnim czasie polowania na kolejnego demona. Moja więź z Artisem nie była jeszcze na tyle mocna, bym zaufał sobie i jemu. Mój pierwotny demon chyba też to czuł i nawet nie próbowała rozglądać się za stworzeniem, które według niej by do mnie pasowało. A może po prostu nie chciała kolejnych demonów wokół mnie? Czasem stawała się bardzo zaborcza i zazdrosna gdy trenowałem z innymi zaklinaczami. Nie raz musiałem jej tłumaczyć, że Hiro nie stwarza żadnego zagrożenia i wcale nie odłożę jej na bok, dla jego towarzystwa. To prawda - lubiłem z nim rozmawiać, dyskutować, pokazywać mu nowe rzeczy. Sprawiał wrażenie wyrozumiałego i dobrego, ale skąd mogłem wiedzieć, czy naprawdę tak jest? Musiałem poznać go bliżej by sformułować, jaka relacja nas łączy.
Tablica
środa, 3 stycznia 2024
piątek, 6 października 2023
Od Hiromaru CD. Mavena
piątek, 1 września 2023
Od Mavena CD. Hiromaru
sobota, 9 lipca 2022
Od Hiromaru CD. Mavena
piątek, 17 czerwca 2022
Od Mavena CD. Hiromaru
W Sarlok nie zawsze wszystko było idealne. Wśród pierwszych klas bądź nowych zaklinaczy często zdarzały się wypadki, co wcale nie było takie dziwne. Połowa miała demony, które nawet nie myślały o tym, żeby podporządkować się swoim właścicielom. Jeśli człowiek był silny psychicznie umiał to wypracować i dość z demonem do pewnego ustępstwa. Jednak w innych przypadkach... Nie, wolałem o tym nawet nie myśleć. Nie mnie to dotyczyło, więc nie powinienem o tym rozmyślać. Prawdę mówiąc to chciałem z kimś się podzielić moją historią. Wszyscy sądzą, że dyrektorka lubi mnie, bo jestem pewnego rodzaju lizusem czy doskonale się uczę. Brak przyjaciół spowodował to, że siedziałem nad książkami o wiele więcej czasu niż reszta. I ciężko pracowałem by mój demon nikogo nie skrzywdził. Nie chciałem by moja nieodpowiedzialność i brak opanowania nad taką bestią przyczyniło się do jakiejś tragedii. To właśnie dlatego zarywałem noce, puszczałem mimo uszu wszystkie uwagi na mój temat i miałem gdzieś co inni o mnie myślą. Ludzie którzy rodzą się z łatwymi do prowadzenia demonami nie rozumieją co to wszystko znaczy - strach, że może stać się coś tobie bądź komuś innemu, strach, że można stracić swojego demona i czuć to do końca życia. Nic w naszym świecie nie było proste. Kiedyś bez magii, świat pewnie nie wydawał się tak ciekawy, jednak Wybuch, który nastąpił setki lat temu, przyniósł za sobą także zło i zniszczenie. Nie dziwiłem się, że wielu ludzi sprzeciwiało się magii. Jednak, przecież wszyscy nie zrzucimy się z klifu, tylko dlatego, że się tacy urodziliśmy, prawda?
sobota, 1 stycznia 2022
Od Hiromaru CD. Mavena
niedziela, 26 grudnia 2021
Od Mavena CD. Hiromaru
Nauczyciel, który zostawił ich samych był nie dość, że nowy to jeszcze nieodpowiedzialny. Nie pomyślał, że może osób, które dopiero co zaczynają swoją przygodę z demonami, nie powinno zostawiać się samych? Gdy demon upadł na ziemię bez oznaków życia, jego zaklinacz dobiegł w jego stronę. Wielki gad nie zwrócił na to uwagi próbując pozbyć się wody z nosa.
– Deva pilnuj go. – mruknąłem do swojego demona. Wiedziałem, że w naturze niektóre kotowate, dzięki swojej zwinności i inteligencji, polowały na krokodyle, dlatego wiedziałem, że nie muszę wciąż się odwracać, by upewnić się, że nic mnie nie goni. Podczas gdy ja klęknąłem przy czapli do sali przybiegła dyrektorka. Demon oddychał, nieco słabo, ale gdyby umarł, jego zaklinacz już by o tym wiedział. Wziął ptaka w ramiona i delikatnie głaskał, szeptając uspokajająco.
– Zabierz go do medyczki. Jest na drugim piętrze, na początku korytarza - odparłem. Dziewczyna pokiwała głową i od razu wybiegła z sali, uważając na poszkodowane stworzenie. W sali pojawił się także nauczyciel, który zostawił uczniów samych. Nie wiedziałem na jego twarzy jakiegokolwiek zmartwienia, wyglądał na wkurzonego, że znów musiał tutaj przyjść. Jednak gdy zobaczył dyrektorkę stał się blady. Bał się.
– Quinie, możesz mi wytłumaczyć jak to się stało? – zapytała go kobieta, gestem dłoni wskazując na całą salę.
– J-ja wyszedłem tylko na chwilę, przysięgam! Chciałem przynieść tylko potrzebne materiały, które przygotowałem na kolejną lekcje – w jego głosie słychać było przerażenie i strach. Jednak zdziwiło mnie, że kłamał jej prosto w oczy z przekonaniem, że w to uwierzy. Cóż za głupiec.
– Przecież zakończył Pan już zajęcia. Uczniowie się zbierali do wyjścia – wkroczyłem do rozmowy, rozglądając się po osobach wokół. Niektórzy jeszcze byli w szoku po tym co się stało. To ich o wiele szybciej nauczy, że demony to nie zabawki i właśnie dlatego na zajęciach trzeba sumiennie pracować.
– A co ty możesz wiedzieć?! Nie było cię tu to się nie odzywaj gówniarzu. – moje głowa go zdenerwowały, jednak nie wiedział, że swój gniew wyładował nie na tej osobie, na której powinien.
– Maven jest przewodniczącym Akademii i jego słowo jest dla mnie ważne - dyrektorka stanęła obok mnie, niczym lwica broniąca swoje młode. – Nie masz prawa się tak do niego odzywać, tak samo jak nie miałem prawa zostawił początkujących zaklinaczy samych sobie. Doskonale wiesz, że jeszcze nie panują nad swoimi demonami.
Kobieta rozejrzała się po sali, wzdychając głośno.
– Idźcie już do swoich pokoi. To nie na wasze uszy, ale obiecuję, że dzisiejsza sytuacja już się nie powtórzy.
Wszyscy powoli zaczęli wychodzić, więc stwierdziłem, że na mnie także pora. Podszedłem do Hiromaru i złapałem go delikatnie za ramię, wyprowadzając na zewnątrz.
– To co zrobiłeś było odważne. – odparłem, zerkając czy moje demony idą za mną. – Naprawdę.
Chłopak nadal był w szoku, jednak wiedziałem, że kiedy emocje z niego zejdą, będzie mógł być z siebie dumny.
– Gdy ja zaczynałem, Deva nie chciała ze mną współpracować. Miałem indywidualne zajęcia, by nie zrobić nikomu krzywdy. Czasem warczała na mnie, gdy coś się jej nie podobało. Trenowałem z nią dzień w dzień, noc w noc, by w końcu zaczęła mnie słuchać. Chciałem się już poddać i po prostu przestać się starać, jednak nastał pewien moment, w którym między nami się coś zmieniło. Nie wiem czy zauważyłeś, ale Deva kuleje. – chłopak odwrócił się w jej stronę. – Podczas spaceru po mieście zaatakowała mnie grupa ludzi, która wtedy walczyła by usunąć Akademię. Mieli broń palną, przez to, że w tamtym okresie czarny rynek był bardzo duży i nikt nad nim nie panował. Gdy już myślałem, że zginę, ona mnie obroniła. Bez zastanowienia rzuciła się na nich, osłaniając mnie własnym ciałem. Postrzelili ją w tylną łapę i niestety urazu tego nie dało się do końca zaleczyć. Dlatego wiem jakie przerażające są pierwsze spotkania z demonami. Niektóre są przyjaźnie nastawione do innych, a jeszcze inne od razu się rzucą, gdy zaklinacz nad nimi nie zapanuje. Dlatego, mając tak narwanego demona, potrzeba jego całkowitego przeciwieństwa - tutaj wskazałem na Artisa, który spokojnie kroczył za nami.
Hiromaru skupiając się na tym co mówię, powoli zaczął się uspokajać. I właśnie o to mi chodziło.
<Hiromaru?>
poniedziałek, 13 grudnia 2021
Od Hiromaru cd. Mavena
sobota, 11 grudnia 2021
Od Mavena CD. Hiromaru
Widziałem, że chłopak nie był zbyt pewny siebie, jeśli chodzi o jego demona. Sam gdy tylko zacząłem trenować z Devą, ogarniał mnie strach. Dlatego też często doznawałem kontuzji i uciekałem z zajęć, czego nawet dyrektorka nie mogła zmienić. Jednak w kilka chwil, gdy stanęła pomiędzy mną, a o wiele większym demonem od niej by mnie chronić zrozumiałem, że ona już po prostu taka jest. Żywiołowa jak ogień i charakterna jak pożar. Nie mogłem jej za to winić, bo taka już była, tak została stworzona.
- Nie ma za co - mruknąłem wracając do jedzenia. Wiedziałem, że najpewniej jeszcze nikogo tutaj nie poznał. Uczniom trafiającym do szkoły w środku semestru trudno było się odnaleźć, ale od tego właśnie byli starsi uczniowie. - Możemy zacząć od jutra, dzisiaj skończę cię odprowadzić i napisze jakiś plan zajęć. Postaram się by był zgodny z Twoim i byś miał chwilę na odpoczynek.
Nie chciałem go przemęczać, wiedziałem, że na każdym roku jest dość duża nauki jak i zajęć obowiązkowych, które trzeba zaliczyć. Sam byłem zmęczony - rok się kończył, więc każdy pracował tak by jak najlepiej go skończyć i dostać się do kolejnej klasy.
Chłopak był pozytywnie nastawiony co do mojego pomysłu, co utwierdziło mnie w tym, że spędzanie czasu na jego naukę nie pójdzie na marne. Niektórzy nie doceniają pomocy bezinteresownej, sądząc, że sami sobie poradzą. Często jednak tak się nie dzieje i proszą o nią sami wtedy gdy już nikt nie ma na to czasu. Jego demon nie wyglądał na takiego, który potrafiłby schwytać jakąś silniejszą sztukę. Najczęściej właśnie tacy uczniowie nie mają co liczyć na dobre stanowisko po ukończeniu Sarlok. Popatrzyłem na tego radosnego chłopaka, który nie zdawał sobie jeszcze z tego sprawy. Chcę mu pomóc.
~*~
Siedziałem przy biurku studiując rozkład zajęć Hiro. Oczywiście został przyłączony do grupy z wodnymi demonami, co pewnie pomoże mu udoskonalać swoje zdolności. Jednak potrzebował on też nauki teoretycznej, o której nie miał zielonego pojęcia. Nie każdy miał szansę na poznanie dogłębniej tego jak działają demony i ich więź z zaklinaczem, a nie było to takie proste do zrozumienia. Kilku uczniów trafiało do Sarlok z powodu tego, że nie radziło sobie ze swoimi umiejętnościami. Ja właśnie byłem jednym z tych uczniów, jednak poradziłem sobie dzięki treningowi i pewności siebie jakiej tutaj nabyłem. Niektórzy tutaj konkurowali ze sobą, tworząc sobie wrogów. Ja nie musiałem nic robić by wiele osób mnie znienawidziło. Wystarczyło, że dyrektorka wykazała wobec mnie większe zainteresowanie niż wobec innych i zostałem przewodniczącym wyższych klas. Byłem reprezentantem naszej szkoły. Oczywistym jest to, że zżerała ich zazdrość.
Przeciągnąłem się i wstałem z krzesła, chowając kartkę do kieszeni. Hiro za parę chwil kończył swoje ostatnie zajęcia, więc stwierdziłem, że poczekam na niego pod salą i dam mu jego rozpiskę. Oparłem się o kolumnę, wpatrując się w długi korytarz. Wodna strefa znajdowała się w samym centrum Sarlok z powodu tego, że niektóre demony nie mogły długo przebywać poza wodą. Jednak gdy usłyszałem krzyk nie o tym teraz myślałem. Dochodził on z sali Hiromaru dlatego szybo tam pobiegłem.
Rozwścieczały demon przypominający te cholerne krokodyle trzymał w szczękach innego demona, który nie mógł wyrwać się z jego mocnych szczęk. Nauczyciela nigdzie nie było co znaczyło, że mieli się tylko spakować, a zajęcia już zostały zakończone. Zaklinacz próbował odciągnąć swojego demona i krzyczał, jednak ten ani myślał go posłuchać. Artis pojawił się obok mnie w oka mgnieniu, zrównał pysk z ziemią i ruszył na demona, uderzając go swoimi rogami.
<Hiromaru?>
środa, 8 grudnia 2021
Od Hiromaru CD. Mavena
sobota, 4 grudnia 2021
Od Mavena CD. Hiromaru
Ziewnąłem potężnie przekręcając kolejną stronę w księdze. Praca, którą dostaliśmy jako pracę własną, wcale nie była taka prosta. Przejrzałem już trzy książki i nie znalazłem nic co mogło mi pomóc. Deva o dziwo spokojnie leżała przy moich nogach, wygrzewając się w promieniach wpadających przed okno. Zawsze, gdy czuła, że nadchodzi zimna, próbowała skorzystać ze słońca jak najwięcej się dało.
Ciche pukanie do drzwi oderwało mnie od lektury i zobaczyłem dyrektorkę, która stała w moich drzwiach. Wchodząc rozejrzała się po moim pokoju, pewnie znowu się dziwiąc, że znajduje się tu tak mało rzeczy. Wszystkie jej demony pozostawały w stanie uśpienia, dlatego też, mój demon nawet nie zwrócił na nią uwagi.
- W czym mogę pomóc? - podniosłem się z krzesła, odkładając książkę. Kobieta rzadko sama przychodziła do skrzydła, gdzie znajdowały się nasze sypialnie, dlatego myślałem, że stało się coś niezbyt miłego.
- Jesteś bardzo zajęty? - zastanowiłem się nad jej słowami. Oprócz pracy, którą chciałem zrobić i treningu, który zaplanowałem z moimi demonami, nie miałem nic do roboty, dlatego pokręciłem głową. - Do szkoły doszedł nowy uczeń, który niezbyt radzi sobie z ogromem szkoły. Stwierdziłam, że byłbyś dobrym kandydatem by go oprowadzić i choć trochę oswoić z nowym miejscem. Wiem, że nie zrobisz mu niczego złego.
Nie słyszałem o tym by doszedł ktoś nowy. Rzadko się zdarzało, że uczeń pojawia się pod koniec roku. Prawdę mówiąc sam znalazłem się w Sarlok w połowie roku, jednak dzięki dyrektorce nikt nie zwracał na to zbyt dużej uwagi. Ale dało to też innym argument by się ze mnie naśmiewać. Pupilek dyrektorki. Zawsze mówiła, że jeśli czuje się z tym niekomfortowo może się trochę ode mnie odsunąć, ale moja wdzięczność wobec niej nie pozwalała mi ją o to prosić. Dlatego znosiłem ich obelgi.
- Oczywiście. Mam to zrobić dzisiaj? - Deva podniosła się z miejsca, gdy tylko zacząłem pośpiesznie sprzątać kartki, które walały się po biurku, nienawidziłem zostawiać po sobie bałaganu, nawet jeśli był to mój pokój.
- Prawdę mówiąc już mu powiedziałam, że go oprowadzisz...- lekki uśmiech na jej ustach sprawił, że odwzajemniłem ów gest. Wiedziała, że nie umiałem jej odmówić. Dlatego też pokręciłem rozbawiony głową i ruszyłem na spotkanie z niejakim Hiromaru.
~*~
Kompletnie zapomniałem zapytać jak wygląda chłopak z którym miałem się spotkać. Mijało mnie wiele uczniów i szukałem wśród nich kogoś z zagubionym spojrzeniem. Westchnąłem zmarnowany, gdy uświadomiłem sobie, że trochę się spóźnia.
- Może się zgubił? - mruknąłem sam do siebie. Powoli chciałem już się zbierać, twierdząc, że najpewniej nie chce jednak mojej pomocy, gdy nagle podbiegł do mnie jakiś chłopak twierdząc, że mnie szuka. Przypatrywałem mu się w ciszy, dopiero po chwili dostrzegając małego żółwia spoczywającego na jego ramieniu.
- Więc ty jesteś Hiromaru? Jestem Maven - odparłem, gdy cisza zaczęła się przedłużać. Obydwa moje demony zostały uśpione, nie wiedziałem jak wyglądał jego demon dlatego chciałem uniknąć niepotrzebnej walki. - Dzisiaj jesteś zwolniony z zajęć z powodu naszego spotkania, dlatego nie musisz się tym martwić. Poinformowałem twoich wykładowców, że się nie pojawisz.
- Dziękuje! - jego żółw dalej się we mnie wpatrywał. Był uroczy, jednak zastanawiałem się co takiego dawał chłopakowi. Poruszyłem głową czując jak moje źrenice się zwężają. Deva bardzo chciała chyba poznać go osobiście, ale na ten moment nie mogłem jej na to pozwolić. Nie chciałem go wystraszyć, tylko pokazać, że w tej szkole nie musi czuć się osamotniony.
- Więc zaczniemy może od wspólnych pomieszczeń takich jak jadalnia? - ruszyłem, pokazując mu dłonią, żeby podążył za mną. - Jedzenie w tym miejscu nie jest obowiązkowe, możesz zabrać jedzenie i zjeść w swoim pokoju, jednak jest to dobry moment na rozmowę z innymi i porównanie swoich tygodni.
- Ty tam jesz? - zapytał, gdy otworzyłem duże drzwi. Oczywiście w środku było pusto, bo uczniowie byli na zajęciach, ale aromat jedzenia roznosił się wokół.
- Nie, jem u siebie - zaprowadziłem go do blatu, gdzie kucharze podawali jedzenie - Później przyjdziemy tutaj by mogli zapisać sobie jadłospis swojego demona. Dla nich także przygotowują jedzenie. W sumie moglibyśmy jeść teraz, nie zjadłem rano. Co ty na to?
Chciałem trochę rozluźnić sytuację między nami, bo być może okaże się osobą godną przyjaźni. Pewnie słyszał wiele nieprzyjemnych uwag na mój temat, a jednak nadal zachowuje się przyjaźnie. Czyżby udawał? Odchrząknąłem wpuszczając swoje demony.
<Hiromaru?>
sobota, 27 listopada 2021
Od Hiromaru do Mavena
Kernow