Tablica
sobota, 30 grudnia 2023
Od Hyo CD. Ena
piątek, 29 grudnia 2023
Od Eny CD. Hyo
Zasnąłem w ramionach Hyo. Chociaż wprawdzie nic specjalnego i bardzo meczącego nie robiliśmy przez cały dzień, nie oznaczało to, że nie odczuwałem zmęczenia. Najwięcej do mojego stanu wytrzymałości negatywnie przyczyniła się niedawna choroba. Faktycznie, choć moje samopoczucie było już znacznie lepsze, potrzebowałem dalej odpoczynku.
Oparłem się więc o wampira i zamknąłem oczy. Później całkowicie odpłynąłem, ale raczej moja drzemka nie trwała specjalnie długo. Obudził mnie pośpiech obok mnie. Jego źródłem był kręcący się nieopodal Hyo.
Już miałem pytać, co takiego się stało, ale wampir uprzedził moją ciekawość.
czwartek, 7 grudnia 2023
Od Hyo CD. Ena
poniedziałek, 4 grudnia 2023
Od Eny CD. Hyo
Wsłuchiwałem się w słowa Hyo. Jego opowieść była dla mnie o tyle zaskoczeniem, że nigdy wcześniej nie opowiadał mi o swoim dzieciństwie. Właściwie, w naszym rozmowach skupiliśmy się głównie na teraźniejszości. Przeszłość nie miała najmniejszego znaczenia. Przynajmniej tak odczytywałem po postawie swojego towarzysza. Hyo niechętnie o sobie mówił, a ja nie naciskałem. Są rany, które nie są warte rozdrapywania.
piątek, 29 września 2023
Od Hyo CD. Ena
- Mówi się, że niektóre herbaty oraz ich tak zwane fusy czy też płatki są dobre dla włosów. - rzekłem do chłopaka. Chwyciłem pasemek jego długich i wilgotnych włosów w palce, by móc je po dotykać. Ich zapach oraz to jakie były w dotyku, różniły się od jego naturalnie eleganckiej i zadbanej fryzury, jaką miewa na co dzień. Zawsze prezentował się pięknie. Nawet gdy był chory, czy teraz mokry, a nawet, wtedy gdy pokazywał się w postaci demona. Wszystkie wersje jego osoby są idealne oraz są wrażliwym miejscem, jakie posiada moje serce.
- Hyo. Ziemia do Hyo. - powróciłem, gdy usłyszałem za którymś razem swoje imię. Spojrzałem na niego, po czym przechyliłem głowę na bok.
- Chcesz poznać historię, kryjącą się za tym nostalgicznym uczuciem? - spytałem. Kiwanie głowy mnie w tym utwierdziło, ale także najwyraźniej chciał coś dodać, ale to przemilczał.
- Spokojnie to nie jest smutne wspomnienie. To jedno z tych weselszych i może też nieco głupich. - zrobiłem pauzę, po czym zacząłem mu opowiadać.
- W dzieciństwie często przesypiałem czas w takiej niewiarygodnie przytulnej trumnie. Była ona na tyle przyjemna, że przez większość lat zwyczajnie byłem pogrążony w głębokim śnie. Któregoś dnia moja rodzicielka, bez żadnego pukania wtargnęła do mojego i tak pewnie wówczas mrocznego pokoju, po czym bez zahamowań otworzyła moja przytulną trumnę, zaczęła też mówić, bym się obudził i napił się z nią herbaty, która po latach przyszła w końcu. No niechętnie, ale usiadłem z przymkniętymi oczami, a ona, zamiast dać mej osobie chwilę, niemalże wepchnęła mi do rąk filiżankę, rzekła tylko "uważaj gorąca" no i po tych słowach ostrożnie się napiłem. Oparzyłem sobie język, a ona, zamiast zachować się jak matka, troszcząca się o długo śpiącego synka, to ta jędza zaczęła się śmiać. To mnie obudziło, ale też ziewnąłem, jakbym od dawna nie spał. Po czym ponownie tym razem dmuchnąłem kilka razy i ponownie posmakowałem naparu. Ten smak był wręcz identyczny z tym, co teraz pijemy. Aktualnie moje stosunki z nią są zupełnie inne, ale miło móc się podzielić czymś takim z tobą. Nawet nie pamiętam z kim ostatnio, wspominałem przeszłe wydarzenia. - gdy wypowiedziałem te słowa, mogłem powrócić do herbaty. Ena najwyraźniej przetwarzał informacje, bo nawet się słowem nie odezwał, jedynie musnął mój policzek i ułożył głowę na moim ramieniu. Doprawdy dziwne, gdyż nie wykonuje takich śmiałych ruchów. To moja osoba jest od takich ruchów. Jednakże miło z jego strony.
Ciszą to nie było można nazwać, gdyż słychać było szum morza oraz palenisko, które wydawało z siebie swój charakterystyczny dźwięk. Chociaż to fale były czymś, co pochłonęło moją uwagę w drobnym stopniu, bo drugim takim zjawiskiem był mój usypiający partner. Zabrałem mu z dłoni kubek, by nie zrobił sobie krzywdy, po czym objąłem go, przyciągając do siebie, by mógł sobie w wygodniejszej pozycji się przespać. Moim wyborem było patrzenie na niego, ogarnianie kosmyków z jego twarzy oraz obserwacja otoczenia.
czwartek, 28 września 2023
Od Eny CD. Hyo
Propozycja kąpieli nie brzmiała źle. Nie miałem nic przeciwko, aby popływać. Dlatego też powoli zacząłem ściągać z siebie szatę wierzchnią. Moje dłonie zaczęły niepewnie drżeć. Nie byłem przyzwyczajony do poświęcania mi tylu uwagi. Przełknąłem ślinę i odwzajemniłem delikatny uśmiech.
- Pośpieszmy się - powiedziałem lekko zmieszany. Odwróciłem się i zrzuciłem z siebie resztki ubrań, pozostając w samej bieliźnie.
poniedziałek, 7 sierpnia 2023
Od Hyo CD. Ena
piątek, 4 sierpnia 2023
Od Eny CD. Hyo
Ale tak naprawdę - ucieszyłem się na jego widok. Poczułem, jak kamień spada mi z serca, że jest bezpieczny. W momencie, kiedy zniknął bez słowa i nie dawał znaku życia, moje myśli krążyły wokół Hyo i jego poczynań.
piątek, 14 lipca 2023
Od Hyo CD. Ena
czwartek, 13 lipca 2023
Od Eny CD. Hyo
Obudziłem się wraz ze śpiewem rajskich ptaków. Barwa ich głosu, choć wyrwała mnie z błogiego snu, była niezwykle przyjemna dla ucha i uspokajająca. Przymknąłem na chwilę oczy, aby nacieszyć się pieśnią pierzastych mieszkańców lasów deszczowych. Jednocześnie wsłuchiwałem się w szelest liści i gałęzi, delikatnie zagłuszany przez bijące o brzeg fale. Wszystkie te składniki tworzyły swego rodzaju naturalną orkiestrę, której słuchanie przypadłoby do gustu nawet najbardziej wymagającemu koneserowi muzyki.
sobota, 18 lutego 2023
Od Hyo CD. Ena
piątek, 17 lutego 2023
Od Eny CD. Hyo
I chociaż minęło już trochę czasu, Hyo dalej nie wracał. Nie podobało mi się to. Nie wiedziałem, co się z nim dzieje. Słuch po nim zaginął od momentu, w którym przyprowadził mnie do braci. Od tej pory nie dowiadywałem się o nim niczego nowego. Stąd też moje zmartwienie potęgowało się z każdym dniem.
Bracia zauważyli szybko, że nie jestem w najlepszym stanie. Nie mogli jednak poświęcić mi zbyt wiele czasu. Mieli ważną misję na swojej głowie. Z tego powodu musieliśmy zmienić miejsce naszego zameldowania. Chociaż znajdowaliśmy się już w Me Shi, bracia ciągle byli daleko od swojego celu. Ja sam ruszyłem z nimi. Nie chcieli zostawiać mnie samego w obcym miejscu, chociaż chciałem zostać i poczekać na Hyo.
wtorek, 7 lutego 2023
Od Hyo CD. Ena
poniedziałek, 6 lutego 2023
Od Eny CD. Hyo
sobota, 4 lutego 2023
Od Hyo CD. Ena
Od Eny CD. Hyo
Nie przesłuchaliśmy go jednak od razu. Choć wstyd przyznać, niedawno wstałem i nie czułem się zbyt dobrze. Wolałem najpierw doprowadzić się do stanu użyteczności.
piątek, 23 grudnia 2022
Od Hyo CD. Ena
środa, 21 grudnia 2022
Od Eny CD. Hyo
Obudziłem się trochę obolały. I niewyspany. Choć wcześniejszą noc pamiętałem prawie jak przez mgłę, przed oczami ciągle miałem obraz wczorajszego wieczoru. Ciepły dotyk na mojej skórze pozostał na długo. Nie przemijał nawet po upływie tak długiego czasu. Dreszcz pojawiał się na samą myśl o bliskości.
poniedziałek, 19 września 2022
Od Hyo CD. Ena
niedziela, 18 września 2022
Od Eny CD. Hyo
- Nie uważasz, że lato trwa zbyt krótko? - rzuciłem w kierunku Hyo pytanie. Spojrzałem na niego dopiero po chwili, kiedy żadna odpowiedź nie nadeszła.
Ciemnowłosy chłopak szedł w ciszy. Miał zmarszczone brwi i wyglądał na pochłoniętego we własnych myślach. Nie odzywał się słowem.
- Czy coś się stało? - zapytałem, nie kryjąc swojego zmartwienia. Co dziwne, tym razem Hyo również nie uraczył mnie odpowiedzią. Poczułem zaniepokojenie. Młody wampir wydawał się być całkowicie zatopiony w myślach. Zastanawiałem się, co tak zajęło go doszczętnie, że utracił cały kontakt ze światem dookoła niego.
Hyo szedł przed siebie pewnie, choć wpatrywał się jedynie w jakiś punkt przed sobą. Nie spuszczał z niego wzroku, jakby kierował się w ów nicość. Nie zmieniał też tempa ruchu. Cały ten czas równo maszerował obok konia. Wydawał się całkowicie niczym niewzruszony.
- Hyo? Wszystko w porządku? - Mój głos przybrał poważniejszy ton. Nie chciałem mu przeszkadzać, ale zwyczajnie martwiłem się o niego. Nie było to do niego podobne, by tak odpływać. Już ja częściej ginąłem w odmętach swojego umysłu.
Dopiero, kiedy zapytałem głośniej, chłopak otrząsnął się z zamyślenia. Spojrzał na mnie zaskoczony, jakby w pierwszej chwili całkowicie nie wiedział, co się dzieje i gdzie się teraz znajduje.
- Całkiem odpłynąłeś - stwierdziłem, nie kryjąc napływającego rozbawienia. - Sądzę, że to dobra pora na odpoczynek.
Zatrzymałem konia, obserwując, jak Hyo rzuca mi pytające spojrzenie.
- Przecież jest jeszcze widno, moglibyśmy iść dalej - stwierdził. Nie krył swojego zaskoczenia.
Szybko przypomniałem mu więc o spotkaniu. Miało się ono w końcu odbyć w pobliskiej gospodzie.
- Co za spotkanie mamy tutaj? - Chłopak wydawał się szczerze zdziwiony.
Wtedy zdałem sobie sprawę z tego, że prawdopodobnie wypadło mi z głowy, aby powiedzieć mu o swoich planach. Faktycznie zbierałem się do podróży w pośpiechu. Nic dziwnego, że całkowicie zapomniałem podzielić się z Hyo o tym, o swoich zamiarach.
Zbliżyłem się do niego. W razie, gdyby ktoś miał podsłuchać naszą rozmowę.
- Podróż przez Nevadę, nawet krótka, może być naprawdę niebezpieczna - przypomniałem. - Potrzebujemy przewodnika, dlatego wynająłem jednego.
- Sami nie dalibyśmy rady? - Młody wampir wydawał się być sceptyczny. - Wcześniej podróżowaliśmy przez niemal całą Nevadę i nie obawiałeś się problemów.
- To prawda. Ale tutaj jest inaczej. Zbliżamy się do części militarnej Nevady. Tej bardziej. Skomplikowanej. W związku z tym więcej kłopotów może nas zastać - wyjaśniłem. - Dlatego potrzebujemy tubylca, osoby, która zna się na rzeczy. Przeprowadzi nas najszybszą drogą, gdzie szanse na spotkanie nieprzyjemności będą najmniejsze.
- Poradzilibyśmy sobie równie dobrze sami. Do tej pory wszystko szło dobrze.
- Nie wątpię! - zaśmiałem się. - Ale nie kuśmy losu. Nie chcę narażać nas na żadne kłopoty. Te okolice będą znacznie bardziej niebezpieczne, niż te, które już minęliśmy. Musimy mieć się na baczności.
Hyo, choć niechętnie, w końcu zgodził się wstąpić do gospody. Tam po krótkiej rozmowie z właścicielem lokalu, zameldowaliśmy się w jednym z pokoi.
- Nasz przewodnik będzie czekał o zmroku na dole w jadalni - poinformowałem w czasie rozpakowywania najpotrzebniejszych rzeczy. - A jutro o świcie ruszymy razem przez Nevadę do Me Shi.
Młody wampir przytaknął zgodnie. Kolejne minuty spędziliśmy na ogarnianiu się. Wziąłem szybką kąpiel, wyczesałem włosy i przebrałem się w wygodniejsze ubrania.
Kiedy Hyo także skończył swoją toaletę, wspólnie udaliśmy się na dół, aby spotkać się z naszym przewodnikiem. Szybko rozpoznałem siedzącego pod ściana mężczyznę.
Berick współpracował już z naszą rodziną od lat. Dlatego też to właśnie jemu powierzyłem naszą dalszą podróż. Potrafił on przeprowadzić podróżnych najbezpieczniejszą i najszybszą trasą. Miałem do niego duże zaufanie.
- O, Ena, jak wyrosłeś! - zawołał na przywitanie mężczyzna. Wprawdzie bardzo dawno się nie widzieliśmy. Ostatnio widział mnie, kiedy byłem jeszcze małym chłopcem. Odwiedził nas wtedy, ponieważ ojciec miał jakąś wyprawę i potrzebował jego pomocy.
- Dobrze cię widzieć, Borick - powiedziałem, dosiadając się się do starszego mężczyzny. - To Hyo. Bardzo mi pomaga podczas podróży - przedstawiłem młodego wampira, uśmiechając się delikatnie.
- Planujesz spotkanie z braćmi, prawda? - zgadywał. - Odprowadzałem ich do granicy niedługo wcześniej. Domyślam się więc, że zmierzacie w podobnym kierunku.
- Dokładnie tak - przytaknąłem. - Chciałbym cię prosić o wskazanie nam miejsca, w którym się rozstaliśmy. Dalej jakoś sobie poradzimy.
- W porządku, w porządku! - Mężczyzna wydawał się być bardzo szczęśliwy. - Jutro wyruszymy z samego rana!
- Cieszę się, że tak szybko zgodziłeś się nam pomóc. Dziękuję.
Przez kolejne kilka minut omawialiśmy plan dalszej podróży. Borick na szczęście doskonale znał drogę i zapowiadało się, że do Me Shi dojdziemy już kolejnego dnia. Nie mogłem doczekać się spotkania z braćmi!
Kernow