Tablica

Nadeszła zima, jakiej nawet nasi dziadkowie nie widzieli. Zapasy powoli się kończą, państwa patrzą na siebie coraz bardziej podejrzanym wzrokiem. Uczniowie muszą siedzieć w zimnych i rzadko ogrzewanych pokojach, bo akademię robią wszystko by nie zamknąć swych wrót przez brak pieniędzy. Ludzie w miastach wspierają się jak tylko mogą, jednak nawet to nie pomaga w wyżywieniu rodziny. Wcześniej ludzie nie zwracali uwagi na dziwne zachowanie zwierząt, jednak być może był to zwiastun czegoś nowego? Może ptaki przestały migrować, a stworzenia leśne zbierać zapasów na zimę z powodu jakieś większej sprawy? Pomimo ciężkich warunków, zimy i głodu, niektórzy chcą znaleźć przyczynę całego tego chaosu i szaleństwa. Próbują dotrzeć do miejsca, w które zdaje się, idą wszystkie magiczne stworzenia zamieszkujące nasz świat. Czy jednak jest to bezpieczne?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ena x Hyo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ena x Hyo. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 grudnia 2023

Od Hyo CD. Ena

  Ena zniknął w ciemnościach, ruszyłem za nim, jednakże zjeżdżalnia, zabrała mnie znacznie niżej, wydawała się znacznie dłuższa i swego rodzaju prosta, bez zakrętów. Jak jakiś zsyp na śmieci albo i zwłoki. Cóż różnie z nimi bywa, jedni mają to drudzy to. Dotarcie na samo dno zajęło może z dwie minuty. Niekończąca się jazda w dół, a wokoło jedynie głucha cisza. Nawet tuptania myszy nie było słyszeć. Doprawdy nieprawdopodobne znalezisko. Zastanawiało mnie też coś jeszcze..

piątek, 29 grudnia 2023

Od Eny CD. Hyo

 Zasnąłem w ramionach Hyo. Chociaż wprawdzie nic specjalnego i bardzo meczącego nie robiliśmy przez cały dzień, nie oznaczało to, że nie odczuwałem zmęczenia. Najwięcej do mojego stanu wytrzymałości negatywnie przyczyniła się niedawna choroba. Faktycznie, choć moje samopoczucie było już znacznie lepsze, potrzebowałem dalej odpoczynku. 
Oparłem się więc o wampira i zamknąłem oczy. Później całkowicie odpłynąłem, ale raczej moja drzemka nie trwała specjalnie długo. Obudził mnie pośpiech obok mnie. Jego źródłem był kręcący się nieopodal Hyo. 
Już miałem pytać, co takiego się stało, ale wampir uprzedził moją ciekawość. 

czwartek, 7 grudnia 2023

Od Hyo CD. Ena

 Słowa Eny odbijały się echem w mojej głowie, tak jakby właśnie to coś niezwykle ważnego i nie do zapomnienia było. Chwyciłem jego podbródek, by nasze oczy mogły się w siebie wpatrywać, choć możliwe, że nie tylko mój wzrok uciekał. To na jego zaróżowione policzki, ten śliczny nosek, ponętne usta czy zwyczajnie wpatrywałem się w niego, by nie zapomnieć, czy to za 100 lat, czy może i wieki. O istocie tak pięknej i eleganckiej, co skradła nie tylko me serce, jak i dusze.

poniedziałek, 4 grudnia 2023

Od Eny CD. Hyo

Wsłuchiwałem się w słowa Hyo. Jego opowieść była dla mnie o tyle zaskoczeniem, że nigdy wcześniej nie opowiadał mi o swoim dzieciństwie. Właściwie, w naszym rozmowach skupiliśmy się głównie na teraźniejszości. Przeszłość nie miała najmniejszego znaczenia. Przynajmniej tak odczytywałem po postawie swojego towarzysza. Hyo niechętnie o sobie mówił, a ja nie naciskałem. Są rany, które nie są warte rozdrapywania. 

piątek, 29 września 2023

Od Hyo CD. Ena

  - Intensywny zapach, który pobudza. - odezwałem się, po czym podmuchałem na napar i powoli wziąłem łyk. - Gorzkawy smak, ale naprawdę nostalgiczne uczucie. - dodałem, po czym wróciłem do picia. Oczywiście moje słowa spowodowały, iż dostałem pytające spojrzenie ze strony towarzysza oraz jego uśmiech. Spowodował, iż cmoknąłem go w jego jasny i słodki policzek.
  - Mówi się, że niektóre herbaty oraz ich tak zwane fusy czy też płatki są dobre dla włosów. - rzekłem do chłopaka. Chwyciłem pasemek jego długich i wilgotnych włosów w palce, by móc je po dotykać. Ich zapach oraz to jakie były w dotyku, różniły się od jego naturalnie eleganckiej i zadbanej fryzury, jaką miewa na co dzień. Zawsze prezentował się pięknie. Nawet gdy był chory, czy teraz mokry, a nawet, wtedy gdy pokazywał się w postaci demona. Wszystkie wersje jego osoby są idealne oraz są wrażliwym miejscem, jakie posiada moje serce.
  - Hyo. Ziemia do Hyo. - powróciłem, gdy usłyszałem za którymś razem swoje imię. Spojrzałem na niego, po czym przechyliłem głowę na bok.
  - Chcesz poznać historię, kryjącą się za tym nostalgicznym uczuciem? - spytałem. Kiwanie głowy mnie w tym utwierdziło, ale także najwyraźniej chciał coś dodać, ale to przemilczał.
  - Spokojnie to nie jest smutne wspomnienie. To jedno z tych weselszych i może też nieco głupich. - zrobiłem pauzę, po czym zacząłem mu opowiadać.
  - W dzieciństwie często przesypiałem czas w takiej niewiarygodnie przytulnej trumnie. Była ona na tyle przyjemna, że przez większość lat zwyczajnie byłem pogrążony w głębokim śnie. Któregoś dnia moja rodzicielka, bez żadnego pukania wtargnęła do mojego i tak pewnie wówczas mrocznego pokoju, po czym bez zahamowań otworzyła moja przytulną trumnę, zaczęła też mówić, bym się obudził i napił się z nią herbaty, która po latach przyszła w końcu. No niechętnie, ale usiadłem z przymkniętymi oczami, a ona, zamiast dać mej osobie chwilę, niemalże wepchnęła mi do rąk filiżankę, rzekła tylko "uważaj gorąca" no i po tych słowach ostrożnie się napiłem. Oparzyłem sobie język, a ona, zamiast zachować się jak matka, troszcząca się o długo śpiącego synka, to ta jędza zaczęła się śmiać. To mnie obudziło, ale też ziewnąłem, jakbym od dawna nie spał. Po czym ponownie tym razem dmuchnąłem kilka razy i ponownie posmakowałem naparu. Ten smak był wręcz identyczny z tym, co teraz pijemy. Aktualnie moje stosunki z nią są zupełnie inne, ale miło móc się podzielić czymś takim z tobą. Nawet nie pamiętam z kim ostatnio, wspominałem przeszłe wydarzenia. - gdy wypowiedziałem te słowa, mogłem powrócić do herbaty. Ena najwyraźniej przetwarzał informacje, bo nawet się słowem nie odezwał, jedynie musnął mój policzek i ułożył głowę na moim ramieniu. Doprawdy dziwne, gdyż nie wykonuje takich śmiałych ruchów. To moja osoba jest od takich ruchów. Jednakże miło z jego strony.
Ciszą to nie było można nazwać, gdyż słychać było szum morza oraz palenisko, które wydawało z siebie swój charakterystyczny dźwięk. Chociaż to fale były czymś, co pochłonęło moją uwagę w drobnym stopniu, bo drugim takim zjawiskiem był mój usypiający partner. Zabrałem mu z dłoni kubek, by nie zrobił sobie krzywdy, po czym objąłem go, przyciągając do siebie, by mógł sobie w wygodniejszej pozycji się przespać. Moim wyborem było patrzenie na niego, ogarnianie kosmyków z jego twarzy oraz obserwacja otoczenia.

<Ena?>

czwartek, 28 września 2023

Od Eny CD. Hyo

Bałem się, że Hyo został boleśnie raniony w pojedynku, w którym został zmuszony wziąć udział. Martwiłem się o niego. Ponownie wziął na swoje ramiona zbyt wiele i nie chciał o tym powiedzieć. W końcu, sam byłem wojownikiem. Nie bałem się konfrontacji z żadnymi wrogami. Postanowiłem jednak nie roztrząsać tej sprawy i cieszyć się chwilą z młodym wampirem. 
Propozycja kąpieli nie brzmiała źle. Nie miałem nic przeciwko, aby popływać. Dlatego też powoli zacząłem ściągać z siebie szatę wierzchnią. Moje dłonie zaczęły niepewnie drżeć. Nie byłem przyzwyczajony do poświęcania mi tylu uwagi. Przełknąłem ślinę i odwzajemniłem delikatny uśmiech. 
- Pośpieszmy się - powiedziałem lekko zmieszany. Odwróciłem się i zrzuciłem z siebie resztki ubrań, pozostając w samej bieliźnie. 

poniedziałek, 7 sierpnia 2023

Od Hyo CD. Ena

- Zapewne pamiętasz tę wioskę, do której przybyliśmy, byś odpoczął i zostaliśmy tam na kilka dni. - zrobiłem krótką przerwę, po czym, gdy mój towarzysz kiwnął potwierdzająco głową, mogłem kontynuować swoją odpowiedź. Należała się ona Enie.
- Usłyszałem, iż zbliżają się bandyci, nie byli oni jednak sami. Dlatego wolałem cię stamtąd zabrać. Z braćmi byłeś bardziej bezpieczny niż w tamtym momencie ze mną. Mieszkańcy wioski musieli się ukryć. - ponownie przerwałem, gdyż coś przykuło moją uwagę. Był to krab, który akurat wyszedł spod piasku, w którym się ukrywał. Jego barwa była zupełnie odmienna, ale też po części zastanawiało mnie, to jak smakuje jego krew, oraz czy można by z niego zrobić coś ładnego, w czym mojemu przystojnemu partnerowi, by pasowało.

piątek, 4 sierpnia 2023

Od Eny CD. Hyo

Nie oczekiwałem takowego spotkania. Zobaczenie tutaj Hyo było dla mnie czystym zaskoczeniem. Nie spodziewałem się, że koniec naszego rozstania nastąpi tak szybko. Cieszyłem się na jego widok, ale nie chciałem od razu dać tego po sobie poznać. Czułbym się zbyt speszony, gdyby zobaczył moje emocjonalne rozklejenie. Nie mogłem mu się pokazać z tej strony, co wtedy by o mnie pomyślał? 
Ale tak naprawdę - ucieszyłem się na jego widok. Poczułem, jak kamień spada mi z serca, że jest bezpieczny. W momencie, kiedy zniknął bez słowa i nie dawał znaku życia, moje myśli krążyły wokół Hyo i jego poczynań. 

piątek, 14 lipca 2023

Od Hyo CD. Ena

Podziwianie samego widoku, który po chwili stał się znacznie piękniejszy dzięki tylko jednej osobie. Sprawiło, że mogło dużo mocniej poprzyglądać się tej jakże niebiańsko piekielnej postaci. Mimo iż jest demonem, prezentuje się jak najpiękniejszy niebiański ptak. Pełen wolności i tego błogiego uczucia. Jego długie włosy, o które tak dba, a są cudownie miękkie i jedwabiste w dotyku, nie chce się ich puścić. Są niczym piasek, który po dotknięciu przesypuje się między palcami, ale dalej mimo tego gorąca chce się go dotykać. Dziwne porównanie, ale i tak lubię.

Sceneria jak z jakiejś romantycznej wizji jednej z moich ciotek, ta to je uwielbia. Najpewniej, rzuciłaby słowa w stylu 'twój ukochany czeka, podejdź do niego', 'no dalej nie będzie wiecznie czekać'... Naprawdę nie wiem, co jest nią nie tak, jednakże wolę jedynie się przyglądać, to jak się cieszy widokiem, jak się prezentuje i co przeżywa. Gdyż w usłyszałem, gdy jego serce przyśpiesza, a w następnej chwili powraca do zwykłego bicia. Najpewniej mogło w tym chodzić o mnie. Gdyż nie mówię mu o wszystkim, a na początku to nawet wymazałem mu pamięć, byśmy się nie znali. Mam to do siebie, że wolę go chronić przed całym światem, nawet jeśli wiem, że sobie, by poradził sam. Jednakże on choruje, może umrzeć i jest śmiertelny, mimo iż jego druga część (mowa o tej demonicznej) jest twarda. To nadal, nie odżyje, to nadal choruje i mogę go stracić. Dlatego też może gdyby był taki jak ja, to by zrozumiał, że mogę go stracić. Tego akurat nie chce.
Powróciłem ze swoich myśli, gdy usłyszałem delikatne brzmienie muzyki. Nie były to tylko ptaki, ale też fale uderzające się o brzeg, muszle brane z piasku, oraz te piękne muszelki, które to on zbierał swoimi długimi pięknymi palcami. Jego dłonie, takie jasne takie kruche, takie cudownie [ciepłe?] w dotyku. Czy odczuwam zmianę klimatu? Nie. Czy odczuwam ciepło innych? Nie?, a może.. Cóż im więcej przebywam ze śmiertelnymi, tym więcej jest we mnie człowieczeństwa, które trochę przyćmiewa mój wampiryzm. Tę prawdziwą naturę.
Dostrzegłem te piękne muszelki i część jego zamyślonej miny, czyżby chciał zrobić z nich biżuterię. Jeśli tak, to z chęcią popatrzę, jak je robi. Pewnie wcześniej nie za specjalnie, by mnie to interesowało, ale i tak bym patrzył, by przeszkadzać, albo zabrać. Tym razem jednak chce się przyglądać i cieszyć, tym co widzę, oraz tym jaki jest on szczęśliwy.
Gdy odwrócił się w moją stronę, wtem wiedziałem, że dostrzega moja postać. Jednakże starałem się nie uśmiechać. Gdyż wiedziałem, że czeka mnie przepytanka i najpewniej jest zły, że tak go zostawiłem.
 - Ena. Piękniejszy niż kiedykolwiek. - odezwałem się, odpowiadając na jego zaskoczenie. Wziąłem parasolkę, gdyż to palące promienie słońca, nie są czymś, co aż tak koniecznie lubię. Zbliżyłem się także kilka kroków, po czym tak na niego patrzyłem. Jak w obrazek. Wyzdrowiał, nabrał kolorów, oraz wydaje się znacznie bardziej radosny. Możliwe, że to dzięki jego braciom. Dlatego też, gdy akurat się cofnąłem, by sięgnąć po swoje tobołki, poczułem dotyk. Może nie bezpośrednio ciele, ale jak ktoś chwyta kawałek materiału mojego ubioru. Spojrzałem pytająco na Ene, po czym się uśmiechnąłem.
 - Nigdzie nie uciekam. Tylko sięgam po swoje tobołki. Już cię nie opuszczę. - rzekłem. Jednakże nim sięgnąłem po tobołki, spojrzałem się na swojego ulubieńca, po czym zwyczajnie skradłem mu buziaka, by wiedział, że zostaję, nie opuszczę go, będę jak cień, aż będzie miał dość.
Po tej jakże słodkiej czynności zabrałem swoje tobołki i ruszyłem wraz z lekko speszonym i obrażonym chłopakiem, z powrotem do obozu.

<Ena?>

czwartek, 13 lipca 2023

Od Eny CD. Hyo

Obudziłem się wraz ze śpiewem rajskich ptaków. Barwa ich głosu, choć wyrwała mnie z błogiego snu, była niezwykle przyjemna dla ucha i uspokajająca. Przymknąłem na chwilę oczy, aby nacieszyć się pieśnią pierzastych mieszkańców lasów deszczowych. Jednocześnie wsłuchiwałem się w szelest liści i gałęzi, delikatnie zagłuszany przez bijące o brzeg fale. Wszystkie te składniki tworzyły swego rodzaju naturalną orkiestrę, której słuchanie przypadłoby do gustu nawet najbardziej wymagającemu koneserowi muzyki.

sobota, 18 lutego 2023

Od Hyo CD. Ena

Czekałem do nocy kolejnego dnia. Ponieważ dzięki poprzedniemu dniu udało mnie się dowiedzieć czego i kogo tak poszukiwali. Skoro już się tego dowiedziałem, a szkodniki w postaci uwięzionych mieszkańców, zostali uwolnieni, nie musiałem się cackać. Rozwiązanie z tych nędznych sznurów było dziecinnie proste. Dalsza zabawa przebiegła doprawdy fantastycznie. Jakbym za dziecka był na łowach z rodzinką. Ach te uciekające ofiary, ich strach i obrona. Sam mogłem potrenować swoje ruchy oraz się napoić.

piątek, 17 lutego 2023

Od Eny CD. Hyo

I chociaż minęło już trochę czasu, Hyo dalej nie wracał. Nie podobało mi się to. Nie wiedziałem, co się z nim dzieje. Słuch po nim zaginął od momentu, w którym przyprowadził mnie do braci. Od tej pory nie dowiadywałem się o nim niczego nowego. Stąd też moje zmartwienie potęgowało się z każdym dniem. 
Bracia zauważyli szybko, że nie jestem w najlepszym stanie. Nie mogli jednak poświęcić mi zbyt wiele czasu. Mieli ważną misję na swojej głowie. Z tego powodu musieliśmy zmienić miejsce naszego zameldowania. Chociaż znajdowaliśmy się już w Me Shi, bracia ciągle byli daleko od swojego celu. Ja sam ruszyłem z nimi. Nie chcieli zostawiać mnie samego w obcym miejscu, chociaż chciałem zostać i poczekać na Hyo. 

wtorek, 7 lutego 2023

Od Hyo CD. Ena

To nie tak, ze Ena jest utrapieniem czy też ciężarem. Bardziej chodzi o to, że gdyby został, mogłoby się cos mu stać. Tego wolę uniknąć. Zamiast pójść na całość musiałbym postępować ostrożnie i uważnie, by przypadkiem nie zranić jego. Tym bardziej że jego rodzina dba o niego i się troszczy, a gdyby przeze mnie coś mu się poważnego stało. Mógłby być problem. Poza tym będąc z braćmi, których tak dawno nie widział, mógł być bezpieczniejszy. Spędzić z nimi trochę czasu, a ja miałbym większe pole manewru. Więcej miejsca, na to, co miałem i chciałem zrobić.

poniedziałek, 6 lutego 2023

Od Eny CD. Hyo

Nie lubiłem tajemnic. Tym bardziej, kiedy miałem wrażenie, że dotyczą one mnie. Nie chodziło tutaj o zwykłą ludzką ciekawość, ale raczej fakt ukrywania czegoś z premedytacją. Oczywiście nie mówię o sekretach, jakie kryje w sobie każda osoba. Mam na myśli sprawy, którymi zajmujemy się wspólnie i razem możemy stawić im czoła. Z tego powodu nie potrafiłem zrozumieć postawy Hyo. Jesteśmy bardzo blisko, jednak w takich chwilach mam wrażenie, że tak naprawdę go nie znam. Jak wiele rzeczy próbuje przede mną ukryć? I dlaczego to robi? 

sobota, 4 lutego 2023

Od Hyo CD. Ena

Bycie wampirem czystej krwi, o wyższym rodowodzie niesie za sobą pewną odpowiedzialność, której nie chce się podjąć. Dlatego też zrezygnowałem z nich i ruszyłem w świat, by móc poznać coś znacznie więcej i zobaczyć świat. Zmienił się on, odkąd zdecydowałem się na podróżowanie. Spotkałem przez te długie lata wiele istot i ras, miast i ruin, które kiedyś za dawien dawna były cywilizacją, zanim ta się przeniosła albo wyginęła. To jak teraz podróżuje i z kim, także jest częścią tej większej ucieczki i zwiedzania, poznawania tutejszego świata.

Od Eny CD. Hyo

Atak nie trwał zbyt szybko. Niespodziewani oponenci zostali poskromieni równie szybko, co postanowili nas zaskoczyć. Nawet nie zdążyłem się zmęczyć, a już było po problemie. Udało nam się pojmać jednego z nich, aby dowiedzieć się, dlaczego zostaliśmy wmieszani w cały ten bałagan. 
Nie przesłuchaliśmy go jednak od razu. Choć wstyd przyznać, niedawno wstałem i nie czułem się zbyt dobrze. Wolałem najpierw doprowadzić się do stanu użyteczności. 

piątek, 23 grudnia 2022

Od Hyo CD. Ena

  - Oczywiście mój cudowny panie. - rzekłem, po czym delikatnie zacząłem bawić się i przeczesywać te aksamitnie rozczochrane włosy chłopaka. Ich długość i ten blask mimo splątania sprawiał, że nie mogłem oderwać od nich spojrzenia czy nawet ręki. Kilka kosmyków przysunąłem sobie bliżej nosa, by móc poczuć ten rozkoszny zapach. Ena mimo wszystko cały czas roztaczał wokół swojej osoby niecodziennie wyjątkowy zapach, którego inni mogą jedynie pozazdrościć. Spojrzałem na krótką chwilę, na rysy spokojnej zmęczonej i rozkosznie delikatnej twarzy Eny. 

środa, 21 grudnia 2022

Od Eny CD. Hyo

Obudziłem się trochę obolały. I niewyspany. Choć wcześniejszą noc pamiętałem prawie jak przez mgłę, przed oczami ciągle miałem obraz wczorajszego wieczoru. Ciepły dotyk na mojej skórze pozostał na długo. Nie przemijał nawet po upływie tak długiego czasu. Dreszcz pojawiał się na samą myśl o bliskości.

poniedziałek, 19 września 2022

Od Hyo CD. Ena

Możliwe, że moje zachowanie w takim momencie jest niewłaściwe, niestosowne, zbyt intymne i klejące. Jednakże słuchając ich rozmowy, nie mogłem zwyczajnie sobie iść i ich pozostawić sobie. Przecież już niedługo pojawimy się, by spotkać się z jego braćmi. Zbliżyłem się do chłopaka i trochę taki znudzony, przejechałem wolną dłonią po udzie Eny. Zbliżyłem swe wargi do jego uszka, po czym delikatnie przygryzłem jego płatek, trochę też zwilżyłem językiem, a na końcu wyszeptałem. 

niedziela, 18 września 2022

Od Eny CD. Hyo

Nie było jeszcze specjalnie późno, ale pogoda mocno dawała w kość. Ciepłe letnie dni pozostały jedynie ustęsknionym wspomnieniem. Wyłącznie dzięki bluzie pożyczonej od Hyo nie trząsłem się z zimna. Pocieszałem się faktem, że po przekroczeniu granicy z Me Shi zrobi się znacznie cieplej. Tropikalne klimaty gorących lasów wydawały się teraz tak niezwykle odległe. Choć upalne dni były naszą codziennością jeszcze tak niedawno, teraz nie potrafiłem sobie nawet przypomnieć, jak przyjemne one były.
- Nie uważasz, że lato trwa zbyt krótko? - rzuciłem w kierunku Hyo pytanie. Spojrzałem na niego dopiero po chwili, kiedy żadna odpowiedź nie nadeszła. 
Ciemnowłosy chłopak szedł w ciszy. Miał zmarszczone brwi i wyglądał na pochłoniętego we własnych myślach. Nie odzywał się słowem. 
- Czy coś się stało? - zapytałem, nie kryjąc swojego zmartwienia. Co dziwne, tym razem Hyo również nie uraczył mnie odpowiedzią. Poczułem zaniepokojenie. Młody wampir wydawał się być całkowicie zatopiony w myślach. Zastanawiałem się, co tak zajęło go doszczętnie, że utracił cały kontakt ze światem dookoła niego. 
Hyo szedł przed siebie pewnie, choć wpatrywał się jedynie w jakiś punkt przed sobą. Nie spuszczał z niego wzroku, jakby kierował się w ów nicość. Nie zmieniał też tempa ruchu. Cały ten czas równo maszerował obok konia. Wydawał się całkowicie niczym niewzruszony. 
- Hyo? Wszystko w porządku? - Mój głos przybrał poważniejszy ton. Nie chciałem mu przeszkadzać, ale zwyczajnie martwiłem się o niego. Nie było to do niego podobne, by tak odpływać. Już ja częściej ginąłem w odmętach swojego umysłu. 
Dopiero, kiedy zapytałem głośniej, chłopak otrząsnął się z zamyślenia. Spojrzał na mnie zaskoczony, jakby w pierwszej chwili całkowicie nie wiedział, co się dzieje i gdzie się teraz znajduje. 
- Całkiem odpłynąłeś - stwierdziłem, nie kryjąc napływającego rozbawienia. - Sądzę, że to dobra pora na odpoczynek. 
Zatrzymałem konia, obserwując, jak Hyo rzuca mi pytające spojrzenie. 
- Przecież jest jeszcze widno, moglibyśmy iść dalej - stwierdził. Nie krył swojego zaskoczenia. 
Szybko przypomniałem mu więc o spotkaniu. Miało się ono w końcu odbyć w pobliskiej gospodzie. 
- Co za spotkanie mamy tutaj? - Chłopak wydawał się szczerze zdziwiony. 
Wtedy zdałem sobie sprawę z tego, że prawdopodobnie wypadło mi z głowy, aby powiedzieć mu o swoich planach. Faktycznie zbierałem się do podróży w pośpiechu. Nic dziwnego, że całkowicie zapomniałem podzielić się z Hyo o tym, o swoich zamiarach.
Zbliżyłem się do niego. W razie, gdyby ktoś miał podsłuchać naszą rozmowę. 
- Podróż przez Nevadę, nawet krótka, może być naprawdę niebezpieczna - przypomniałem. - Potrzebujemy przewodnika, dlatego wynająłem jednego. 
- Sami nie dalibyśmy rady? - Młody wampir wydawał się być sceptyczny. - Wcześniej podróżowaliśmy przez niemal całą Nevadę i nie obawiałeś się problemów. 
- To prawda. Ale tutaj jest inaczej. Zbliżamy się do części militarnej Nevady. Tej bardziej. Skomplikowanej. W związku z tym więcej kłopotów może nas zastać - wyjaśniłem. - Dlatego potrzebujemy tubylca, osoby, która zna się na rzeczy. Przeprowadzi nas najszybszą drogą, gdzie szanse na spotkanie nieprzyjemności będą najmniejsze.
- Poradzilibyśmy sobie równie dobrze sami. Do tej pory wszystko szło dobrze.
- Nie wątpię! - zaśmiałem się. - Ale nie kuśmy losu. Nie chcę narażać nas na żadne kłopoty. Te okolice będą znacznie bardziej niebezpieczne, niż te, które już minęliśmy. Musimy mieć się na baczności.
Hyo, choć niechętnie, w końcu zgodził się wstąpić do gospody. Tam po krótkiej rozmowie z właścicielem lokalu, zameldowaliśmy się w jednym z pokoi. 
- Nasz przewodnik będzie czekał o zmroku na dole w jadalni - poinformowałem w czasie rozpakowywania najpotrzebniejszych rzeczy. - A jutro o świcie ruszymy razem przez Nevadę do Me Shi.
Młody wampir przytaknął zgodnie. Kolejne minuty spędziliśmy na ogarnianiu się. Wziąłem szybką kąpiel, wyczesałem włosy i przebrałem się w wygodniejsze ubrania. 
Kiedy Hyo także skończył swoją toaletę, wspólnie udaliśmy się na dół, aby spotkać się z naszym przewodnikiem. Szybko rozpoznałem siedzącego pod ściana mężczyznę. 
Berick współpracował już z naszą rodziną od lat. Dlatego też to właśnie jemu powierzyłem naszą dalszą podróż. Potrafił on przeprowadzić podróżnych najbezpieczniejszą i najszybszą trasą. Miałem do niego duże zaufanie. 
- O, Ena, jak wyrosłeś! - zawołał na przywitanie mężczyzna. Wprawdzie bardzo dawno się nie widzieliśmy. Ostatnio widział mnie, kiedy byłem jeszcze małym chłopcem. Odwiedził nas wtedy, ponieważ ojciec miał jakąś wyprawę i potrzebował jego pomocy. 
- Dobrze cię widzieć, Borick - powiedziałem, dosiadając się się do starszego mężczyzny. - To Hyo. Bardzo mi pomaga podczas podróży - przedstawiłem młodego wampira, uśmiechając się delikatnie. 
- Planujesz spotkanie z braćmi, prawda? - zgadywał. - Odprowadzałem ich do granicy niedługo wcześniej. Domyślam się więc, że zmierzacie w podobnym kierunku. 
- Dokładnie tak - przytaknąłem. - Chciałbym cię prosić o wskazanie nam miejsca, w którym się rozstaliśmy. Dalej jakoś sobie poradzimy. 
- W porządku, w porządku! - Mężczyzna wydawał się być bardzo szczęśliwy. - Jutro wyruszymy z samego rana!
- Cieszę się, że tak szybko zgodziłeś się nam pomóc. Dziękuję.
Przez kolejne kilka minut omawialiśmy plan dalszej podróży. Borick na szczęście doskonale znał drogę i zapowiadało się, że do Me Shi dojdziemy już kolejnego dnia. Nie mogłem doczekać się spotkania z braćmi!

<Hyo?>
Szablon
Pandzika
Kernow